Strona podróżniczo - hobbystyczna 2 Mariuszów i Jacka

 

Strona główna

O nas

Wycieczki

Fotografia

Plany

Nasze autka

Forum

Kontakt z nami

Linki

 
<< wstecz

Kozubnik
2007 - 01 - 20

Troszkę historii:
    Historia tego Kurortu wypoczynkowego potocznie zwanego "Kozubnikiem" sięga według niektórych źródeł nawet lat 50-tych. Został wybudowany na potrzeby rządu i spółek pracowniczych, niestety był on niedostępny dla zwykłych szarych obywateli, był miejscem wypoczynku zasłużonych partyjnych organizacji. Wypoczywali tam również Jugosłowianie, którzy zajmowali się budową "Kozubnika". Główny hotel a zarazem najwyższy budynek jaki tam się znajduje był dostępny jedynie dla wybranych. Mniej zasłużonych oraz delegowanych z mniej ważnych placówek pracowniczych, lokowano w budynkach bardziej campingowych.

Dziś jest to szereg opuszczonych i zrujnowanych budynków, które zostały zamknięty bodajże w roku 1996 z powodu zmiany ustroju i sposobie zarządzania co niestety doprowadziło do upadku i zamknięcia całego kompleksu, a w niespełna dwa lata po jego zamknięciu został dokładnie "wysprzątany" przez złomiarzy.

Wyprawa zaczęła się troche pechowo, najpierw zaczęło padać potem mądrala parkując tyłem nie wziął poprawki na zmianę przyczepności podłoża na kostce w czasie deszczu i na efekt długo nie trzeba było czekać, na szczęście ucierpiał tylko zderzak.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od najniżej położonych obiektów, budynki administracji, basen, budynek imprez, pokoje gościnne, jednak głównym naszym celem był wieżowiec DANEL, który niegdyś był hotelem dla ludzi z wyższych swer.

Ciągłe zwiedzanie czasem męczy ale na szczęście w jednym z pokoi jakie zwiedzaliśmy znalazło się łużko na którym mogliśmy odpocząć.

Po wędrówce nasza ekipa trochę zgłodniała i trzeba było zrobić małego grila, jako miejsce tymczasowej restauracji obraliśmy główny punkt wycieczki czyli dach ośrodka "DANEL". Niestety okazało się że mamy wszystko prócz rozpałki, na szczęście szybko zostały uruchomione szare komórki i wykożystaliśmy obecne wszędzie resztki tapety i boazerii.

 

Kiełbaski smakowały wyśmienicie.

 

A oto galeria z naszej wycieczki:



<< wstecz